Jak uczciwie walczyć z konkurencją w vendingu – Biznes Poradnik 

 

Jak uczciwie walczyć z konkurencją w vendingu – Biznes Poradnik

Kiedy nowa w branży vendingowej osoba zaczyna myśleć o założeniu własnej firmy z automatami sprzedającymi… zawsze…, ale to ZAWSZE pada to jedno magiczne pytanie…

…no dobrze…, ale gdzie ja ustawię swoje automaty…, jak zdobyć dobre punkty handlowe…, przecież wszędzie jest już konkurencja…???


Konkurencja, konkurencja… i jeszcze raz konkurencja! Odwieczny problem niedoświadczonych przedsiębiorców. Odwieczne straszydło, które sprawia, że rezygnujemy z założenia firmy, rezygnujemy ze swoich marzeń o biznesie.

Odwieczne straszydło… a może tylko strach na wróble? Ot takie właśnie bywają naiwne początki w vendingowym biznesie…

Spis treści:

…ale tam już przecież stoi automat konkurencji…

Kiedy pytam – jaki KONKRETNIE masz problem z konkurencją? Często słyszę odpowiedź: „No…, chciałbym wejść do tego punktu, ale tam już jest automat vendingowy.”

 Odpowiadam – „Dobrze, ale sprawdzałeś jaki to jest dokładnie automat, jak działa, jakie produkty sprzedaje…?”
- No…, zwykła maszyna sprężynowa. Sprzedaje batony i zimne napoje.
- A Ty jakie masz produkty?
- No, ja mam kanapki i zdrowe przekąski.
- No to jaka to jest dla Ciebie konkurencja? – pytam wciąż niedowierzając…

Przecież to nie jest żadna konkurencja. Przeciwnie, jeśli widzimy, że w tym punkcie działa już automat vendingowy, to znaczy, że tam są ludzie, którzy kupują, są już przyzwyczajeni do korzystania z maszyn sprzedających. I jest tam gotowy, sprawdzony rynek, który możemy przejąć. Czasami wystarczy wykazać odrobinę inicjatywy.

Po drugie, jeśli tam jest automat ze słodyczami i napojami chłodzącymi – to nie jest dla Ciebie żadna konkurencja, jeśli Ty specjalizujesz się w obsłudze automatów z kanapkami. Przecież to jest zupełnie inny asortyment. Przecież nie można cały czas jeść same batony, tak samo jak nie można cały czas jeść samych kanapek.

Wyobraź sobie, że chcesz na przykład otworzyć na swoim osiedlu księgarnię. Ale nie otworzysz tego sklepu, bo na tym osiedlu jest już kwiaciarnia, którą Twój sąsiad otworzył dawno temu. Dlatego nie otworzysz księgarni, bo obawiasz się, że na tym osiedlu działa już konkurencja. Tak samo, jak zakład mechaniki pojazdowej byłby konkurencją dla serwisu komputerowego, a salon fryzjerski to konkurencja dla salonu tatuażu albo kosmetyczki.

Musimy uświadomić sobie, że automat vendingowy działa na takiej samej zasadzie jak normalny sklep. Tyle tylko, że działa automatycznie, nie ma uśmiechniętej ekspedientki, która stoi za kasą i zajmuje mniej miejsca. Ale to jest taki sam handel jak każdy inny. Jeden może sprzedawać słodycze, a inny może sprzedawać zdrowe przekąski. Jeszcze inny może sprzedawać zupełnie inne produkty, bo maszyny mogą przecież sprzedawać zupełnie inny asortyment, niż tylko artykuły spożywcze.

Dlatego ktoś może obsługiwać w danym miejscu swój automat z batonami, ale wcale nie oznacza to, że nie ma tam już miejsca dla Twojego automatu z kanapkami. To będzie po prostu nowy zupełnie inny „sklep”. Podobnie jak w markecie mamy stoisko ze słodyczami, osobne stoisko z warzywami, jeszcze inne z pieczywem i tak dalej.

Być może ktoś powie: ”Ale jeśli tam jest tylko automat z batonami to znaczy, że tam dobrze się sprzedają wyłącznie słodycze, a dla moich produktów nie ma tam klientow”. No dobrze. Być może wiele osób w tym miejscu lubi sobie „chapnąć” od czasu do czasu coś słodkiego. Przecież każdy lubi smakołyki i wiele osób daje się skusić na taką przekąskę między posiłkami.

To prawda. Ale przecież nie samymi batonami człowiek żyje. Być może „każdy” lubi batony. Ale tak samo każdy lubi kanapki. Wyobraź sobie, że przez cały czas żywisz się wyłącznie słodkimi batonami… Byłbyś z tego zadowolony? Więc być może nawet można twierdzić, że vending oparty na słodyczach i przekąskach jest od lat sprawdzony i dochodowy.

Rzeczywiście jest sprawdzony i dochodowy, ale faktem jest również, że tak naprawdę batony zupełnie nie są potrzebne człowiekowi do życia. Zwłaszcza zdrowego życia. Tymczasem każdy codziennie zjada kanapki. Każdy codziennie musi zjeść normalny posiłek. I tutaj Ty wygrywasz. 

Mój vending jest dla nich zbyt drogi… i co teraz?

Może teraz powiesz: ”No ale kanapki oni sobie przynoszą z domu, bo tak im wychodzi taniej”.

Być może wychodzi taniej – powiedzmy, że jest to fabryka lub inny zakład pracy i pracownicy przynoszą sobie kanapki z domu. Być może tak robią i być może rzeczywiście to wychodzi taniej. Ale skąd wiesz dlaczego noszą sobie te kanapki z domu? Skąd wiesz, że robią to tylko dla oszczędności. A może dlatego, że muszą sobie nosić kanapki, bo nie mają w pracy automatu z kanapkami i nie mają gdzie ich kupić? Pomyślałeś o tym?

Ostatecznie jeśli robią sobie w domu kanapki do pracy, żeby oszczędzać pieniądze, to również dobrze mogliby sobie przynosić do pracy batony. Batony i inne słodycze można przecież w każdym sklepie spożywczym kupić taniej, niż w automacie. Ale mimo to automat ze słodyczami działa w tym zakładzie pracy i ciągle ktoś tam coś kupuje. Więc czy na pewno chodzi o oszczędność?

A co jeśli kanapki w Twoim automacie są naprawdę świeże, zdrowe i bardzo smaczne… Sam fakt, że kanapki i inne produkty w automacie są przecież przechowywane w warunkach chłodniczych… Dzięki temu kanapka z automatu jest faktycznie świeża kiedy ją kupujemy. Większość pracowników fabryk i zakładów dojeżdża do pracy samochodem albo tramwajem… i podróż do pracy trwa kilkadziesiąt minut, a nawet ponad godzinę. I swoją kanapkę wiozą przecież bez żadnej lodówki. Sam pomyśl którą kanapkę byś wybrał, nawet jeśli wyjdzie trochę drożej.

Poza tym, być może część pracowników wolałoby kupić kanapkę, bo swoje już zjedli, ale pod ręką mają tylko batony, więc kupują batony. Takich szczegółów oczywiście nie poznamy bez badania lokalnego rynku. Ale chodzi tutaj o to, żeby uświadomić sobie, że konkurencja często jest naszą konkurencją tylko i wyłącznie pozornie. A w rzeczywistości okazuje się, że mamy przed sobą całkiem nowy i bardzo dochodowy rynek – wystarczy trochę pomyśleć i to wykorzystać.

Nie bój się stracha na wróble!

I przede wszystkim nie bać się tego stracha na wróble. Bo ta często tylko pozorna konkurencja wcale nam nie zagraża w żaden sposób, a wręcz czasem nawet pracuje na naszą korzyść – i to nieświadomie.

A co w przypadku kiedy Ty również specjalizujesz się w automatach z batonami? I właśnie chciałbyś zainstalować w tym zakładzie swoją maszynę sprzedającą dokładnie takie same produkty, jak Twoja złowroga konkurencja, która już tam jest? Co wtedy? Oczywiście w takim przypadku możemy przyjąć różne scenariusze.

Po pierwsze, jeśli nie masz jeszcze własnych automatów z kanapkami to teraz masz świetną okazję, żeby dogadać się z jakimś dostawcą kanapek i zacząć sprzedawać kanapki w swoich automatach. W ten sposób zaczniesz zdobywać nowe rynki i poszerzysz swoją ofertę – a tym samym otworzysz się na nowe możliwości biznesowe i zaczniesz rozwijać swoją firmę, co wymiernie może się przełożyć na Twoje dochody – i tego raczej tłumaczyć już nie trzeba.

Większość automatów sprężynowych (tradycyjnie stosowanych do sprzedaży słodyczy, przekąsek i napojów chłodzących) można przystosować do sprzedaży kanapek i innych zdrowych, pożywnych produktów spożywczych. Jednocześnie większość maszyn sprzedających kanapki można wykorzystać do sprzedaży batonów i innych słodkich przekąsek, a nawet napojów w puszkach. 

Jak pogodzić sprzęt i własny biznes z potrzebami klientów i konkurencją?

Zatem sprzęt nie powinien tutaj być barierą, a jeśli dobrze sprawę przemyślisz to w jednej maszynie możesz bardzo urozmaicić swój asortyment… i jednocześnie sprzedawać kanapki, batony i różne napoje w tym samym automacie vendingowym. A to już daje całkiem spore możliwości. Tym bardziej jeśli Twoja firma konkurencyjna jeszcze o tym nie pomyślała.

Ostatecznie możesz „wjechać” to tego zakładu z drugim „batonowcem”. I wtedy rzeczywiście będziesz konkurować z drugim automatem przekąskowym, który już tam działa. W najgorszym przypadku sprzedaż produktów rozłoży się wtedy po połowie – część pracowników kupi przekąskę z Twojego automatu, a część kupi w automacie konkurencji. I obydwoje zarobicie mniej. Zależne to jest również od dokładnej lokalizacji obydwu maszyn.

Bo wiadomo, że ta maszyna „ma lepiej”, która stoi bliżej klienta. Może być również tak, że obydwa automaty będą stać obok siebie, albo jedna może stać przy jednej hali, a druga przy drugiej. Zmiennych jest zbyt wiele, żeby je w tym miejscu analizować.

Jednak w każdym przypadku prawdopodobne jest, że znaczna większość klientów w tym punkcie dowie się, że został postawiony drugi automat, zobaczy coś „nowego”. I samo to sprawi, że w na samym początku działania Twojej maszyny klienci chętnie zaczną u Ciebie kupować, bo tak działa zwykła ciekawość. Z ciekawości ludzie będą chcieli „wypróbować” tą nowość i coś kupią.

A wtedy już tylko od Ciebie zależy w jaki sposób przekonasz tych klientów, żeby u Ciebie zostali, powracali i kupowali już tylko w Twoim automacie. I nie mam w tym miejscu na myśli tak zwanej „polityki niższych cen”. Wbrew pozorom cena wcale nie musi być niższa, żeby klienci chętnie kupowali. Możliwości jest tutaj wiele i ogranicza nas – jak już pisałem niejednokrotnie – praktycznie tylko wyobraźnia. A znacznie więcej o całej tej „konkurencji” pisałem już w mojej książce.

Dzisiejszy Biznes Poradnik Zysk24.com dziękuje za wspólnie spędzony czas, życzy sukcesów w biznesie i zaprasza do lektury kolejnych artykułów :) 



NAJPOPULARNIEJSZE
POMYSŁ NA BIZNES
MARKETING
EDUKACJA
BIZNES
EMAIL MARKETING
POPULARNE KATEGORIE


Regulamin Serwisu Polityka Prywatności Mapa Serwisu
Copyright zysk24.com © 2011-2021.
All Rights Reserved