Maszyny Master Slave – Oszczędności Dla Firmy Vendingowej 

 

Maszyny Master Slave – Oszczędności Dla Firmy Vendingowej

Wciąż rzadko stosowanym w polskim vendingu rozwiązaniem jest system automatów sprzedających typu master – slave. Tymczasem potrafi on ułatwić życie i zaoszczędzić całkiem sporo pieniędzy na zakupie terminali do płatności, a z poziomu jednego automatu można obsługiwać kilka maszyn jednocześnie.

W przestrzeni publicznej spotykamy automaty vendingowe różnorakich rodzajów. Różnią się one również pod względem form i systemów płatności, jakie są w nich obsługiwane. Za zakupione smakołyki, kawę lub inne produkty możemy zapłacić za pomocą bilonu, banknotów, kart bankowych i innych metod. Jednak wciąż w polskich automatach sprzedających najczęściej spotykamy tradycyjne wrzutniki monet (inaczej akceptory monet, coinset). Odpowiadają one za przyjmowanie monet oraz wydawanie reszty (również w postaci monet).

Bez względu jednak na to w jakiej postaci gotówką płacimy, w ofercie producentów maszyn i systemów płatności znajdujemy bardzo praktyczne rozwiązanie, które pozwala na obsługę całej ściany vendingowe z jednego miejsca.

Spis treści:

Master Slave – Automat nadrzędny i podrzędny

 Tak zwany slave to również w pełni funkcjonalny automat vendingowy. Jednak nie jest on przystosowany do samodzielnej pracy i nie potrafi samodzielnie przyjmować płatności za wydany produkt. Nie jest on przeznaczony do instalowania w nim jakichkolwiek systemów płatności i nie jest do tego fabrycznie przystosowany. Automat typu „slave” wymaga, aby podłączyć go do osobnej maszyny, która w system płatności jest już wyposażona. I taki automat to tak zwany „master”.

Kiedy obydwa automaty marster oraz slave połączymy ze sobą, będą one ze sobą współpracować i będą obsługiwane z jednego centrum dowodzenia zainstalowanego w maszynie typu „master”. W ten sposób użytkownik może kupować produkty z kilku maszyn płacąc za każdym razem korzystając z jednego tego samego wrzutnika monet (lub innej formy płatności). Może to być zestaw dwóch automatów, czyli master + slave. Może to być również więcej maszyn. Zawsze jednak automat „master” wyposażony jest w urządzenia służące do wyboru i zakupu produktu oraz płatności. Natomiast „slave” zawsze będzie zależny od „mistrza” i tylko jego komendy będzie wykonywać.

Rozwiązanie to może dotyczyć automatów vendingowych różnego rodzaju. Można na przykład połączyć automat do sprzedaży przekąsek oraz kawomat. Jeden z nich będzie działał jako automat nadrzędny, a drugi – podrzędny.

Polski biznes i przyzwyczajenia polskich firm

W Polsce wciąż zdecydowanie dominują automaty vendingowe typu master stosowane pojedynczo. Nierzadko zdarzają się nawet całe ściany vendingowe, które składają się z kilku niezależnych maszyn „master”. Aby się o tym przekonać wystarczy kilka spacerów w różnych miejscach publicznych i zwykła obserwacja. Łatwo się przekonać, że autonomiczne automaty typu „master” zdecydowanie dominują.

Wiele osób z branży, że wpływ na to ma swoista mentalność naszych rodzimych przedsiębiorców oraz ich przywiązanie do niezależności poszczególnych automatów. Podobnie jak to często bywa w kwestii własności nieruchomości. Polacy uwielbiają mieć na własność swój dom lub mieszkanie. I wybierają taką opcję, nawet kosztem niejednokrotnie koszmarnie uciążliwych kredytów zamiast wybrać wynajem. Podobnie bywa z samochodami firmowymi i innym sprzętem – przedsiębiorcy najczęściej wybierają leasing z opcją nabycia, nawet jeśli nie ma to żadnego uzasadnienia finansowego i ekonomicznego.

 Innym powodem może być również realizowany w danej firmie model finansowy. Dany przedsiębiorca specjalizuje się na przykład wyłącznie w sprzedaży kawy i obsługuje wyłącznie kawomaty. Nie potrzebuje on wówczas dodatkowych automatów do sprzedaży produktów komplementarnych i nie stosuje tak zwanych ścian vendingowych. Tego typu model oczywiście posiada swoje lepsze i gorsze strony. Faktem jest jednak, że w takim wypadku stosowanie wyłącznie automatów typu „master” ma swoje uzasadnienie, a wręcz bywa najczęściej koniecznością.

Jeszcze innym elementem, który ma tutaj znaczenie, może być fakt, że część działających dziś na rynku firm funkcjonuje już od wielu lat. Co za tym idzie, firmy te nabywały sprzęt spory czas temu, gdy jeszcze rozwiązania typu „marter – slave” nie były tak popularne. Zatem firmy te dysponują do dziś i używają zakupionych przed laty automatów, z których część być może nawet nie obsługuje tej technologii. Tymczasem modernizacja floty to wiadomy wydatek, do którego przedsiębiorcom nie koniecznie się spieszy.

Wprawdzie na rynku wciąż jest sporo miejsca dla nowych graczy. Powstają nowe firmy. Jednak również start-upy często wybierają automaty używane. Maszyny używane starszego typu można zakupić niejednokrotnie za ułamek wartości nowego sprzętu. Dzięki temu można otworzyć nowy biznes bez konieczności angażowania dużego kapitału i bez konieczności zadłużania firmy od samego początku.

W ten sposób łatwo można wystartować w biznesie vendingowym i tanio pozyskać dla firmy funkcjonalny sprzęt. Odbywa się to jednak kosztem rezygnacji z najnowszych rozwiązań i dostępnych na rynku technologii. Jednak biorąc pod uwagę skalę uzyskanych w ten sposób oszczędności trudno dziwić się, że młody przedsiębiorca woli kupić automaty starsze i używane typu „master” i do każdego dokupić osobne systemy płatności, niż nowszy sprzęt typu „master + slave”. Jak już wspomnieliśmy, każde rozwiązanie ma tutaj swoje plusy i minusy.

Jednak prosty rachunek ekonomiczny ma zwykle największe znaczenie na samym początku prowadzenia biznesu. Dodatkowo nowi w tej branży przedsiębiorcy, którzy w vendingu nie mają jeszcze doświadczenia, często zwyczajnie nawet nie biorą pod uwagę możliwości ustawiania całych ścian vendingowych, co bywa oczywiście sporym strategicznym błędem (naturalnie w zależności od indywidualnie przyjętego modelu biznesowego). Ale od czegoś trzeba zacząć i wszystkiego się trzeba nauczyć.

Tanie automaty i znaczne oszczędności na terminalach płatniczych

Bardziej znaczny wzrost rynkowego udziału rozwiązań typu „master + slave” z pewnością nastąpi. Natomiast trudno powiedzieć kiedy to nastąpi. Prawdopodobnie gołym okiem widoczne się to stanie dopiero po upływie jeszcze kilku lat. Wówczas stopniowo coraz więcej starych firm zacznie coraz liczniej modernizować swój sprzęt. Natomiast dla nowopowstających przedsiębiorstw vendingowych rozwiązanie to będzie tańsze, bardziej przystępne i rynkowo „oswojone”, a także sprzęt tego typu będzie łatwiej dostępny w stanie używanym w odpowiednio niższych cenach.

Ile zaoszczędzimy w firmie na maszynach typu slave?

Dlaczego warto wziąć pod uwagę możliwość stosowania „master + slave”? Powodów możemy wymienić przynajmniej kilka.

Po pierwsze, w wielu sytuacjach pozwala to znacznie zaoszczędzić na sprzęcie. Niebagatelną bowiem zaletą jest możliwość zastosowania jednego systemu płatności do kilku automatów. Jeśli stosujemy do jednego automatu jednocześnie wrzutnik monet, czytnik kart płatniczych, moduł telemetryczny, czytnik banknotów… i tak dalej (dodatkowych rozwiązań jest więcej) – okazuje się, że samo wyposażenie jednego automatu w same urządzenia do obsługi płatności to bardzo odczuwalny koszt. Już koszt samego tylko wrzutnika monet potrafi być całkiem odczuwalnym wydatkiem.

 A jest to koszt pomnożony razy ilość posiadanych przez nas automatów. Tymczasem na samych wrzutnikach monet świat się nie kończy. Coraz częściej rynek wymusza na nas stosowanie modułów do obsługi płatności kartami bankowymi itd. Zwłaszcza gdy sprzedajemy produkty znacznie droższe niż kawa za kilka złotych (np. akcesoria elektroniczne) trudno wymagać od klienta, aby nosił ze sobą w kieszeni kilkadziesiąt (lub więcej) złotych w samym bilonie.

Zakup wrzutnika monet, czytnika kart bankowych i modułu telemetrycznego dla jednego automatu do koszt rzędu kilku tysięcy złotych, w zależności od klasy i modeli tego sprzętu, oferowanych funkcjonalności itp. oraz od tego czy kupujemy sprzęt nowy czy używany. Ale jeśli przyjmiemy dla naszego przykładu, że jest to okrągłe 5000 złotych…

Jeśli ustawiamy jeden automat sprzedający w danym punkcie – nasza inwestycja w sprzęt to koszt samego automatu plus 5000 złotych za systemy płatności. Jeśli w tym samym punkcie ustawimy dwie maszyny master + slave, na przykład automat sprężynowy do sprzedaży przekąsek oraz automat do kawy i napoi gorących… jednym ruchem oszczędzamy 5000 złotych.

Jeśli postawimy w tym miejscu ścianę vendingową złożoną z trzech automatów – oszczędzamy 10000 złotych. I tak dalej…

Szybki rozwój i przewaga nad konkurencją bez dodatkowych kosztów

Po drugie, wyżej opisane oszczędności i możliwości z tym związane pozwalają na znacznie szybszy i bardziej efektywny rozwój firmy. Nie trzeba żadnego Pitagorasa, żeby policzyć ile kolejnych automatów vendingowych możemy zakupić za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze.

Dodatkowo maszyny do sprzedaży typu „slave” same w sobie są zazwyczaj tańsze niż maszyny typu „master”. I choć wprawdzie komplet Master Slave będzie oczywiście droższy od jednego samodzielnego automatu, to cała inwestycja zwróci się i będzie procentować co najmniej dwukrotnie, biorąc pod uwagę niższą cenę drugiego automatu, możliwość zakupienia tylko jednego modułu płatności do obsługi całego zestawu oraz jednoczesne zwiększenie różnorodności asortymentu i wzbogacenie oferty sprzedażowej.

Co więcej, możemy w bardziej elastyczny sposób dostosować konstrukcję zestawu i dostosować ją do potrzeb przebywających w danym lokalu konsumentów, oczekiwań osób zarządzających obiektem, a także bardziej adekwatnie zaadoptować konstrukcję do warunków (np. powierzchniowych) w danym budynku.

Jednocześnie instalując system Master Slave w wybranym miejscu, możemy korzystniej dla nas negocjować wysokość czynszu za wynajem powierzchni pod nasz automat. Możemy bowiem wyjaśnić osobie decyzyjnej, że tak naprawdę wynajmujemy powierzchnię pod jeden automat, który oferuje 2 różne funkcjonalności, a nie dwa osobne automaty.

W ten sposób możemy skonstruować całą ścianę vendingową łatwiej oraz taniej. Jednocześnie poszczególne automaty wchodzące w skład systemu mogą dowolnie różnić się między sobą pod względem technicznego przystosowania do obsługi produktów danej kategorii, mogą także różnić się rozmiarami obudowy, utrzymywaną wewnątrz maszyny temperaturą powietrza, pojemnością i ergonomią, systemem wydawania produktów, czy też funkcjonalnościami takimi jak możliwość podgrzewania / chłodzenia produktów.

To wszystko sprawia, że system Master Slave pozwala znacznie poszerzyć naszą ofertę handlową przy jednoczesnym zachowaniu dużej elastyczności i możliwości łatwego dostosowania się do panujących lub zmieniających się w danej lokalizacji warunków i okoliczności. Dodatkowo stosując w danej konstrukcji automaty tego samego producenta i z tej samej serii uzyskujemy znakomity efekt estetyczny i wizualny, gdyż wszystkie komponenty systemu będą doskonale do siebie dopasowany, sprawiając wrażenie, że mamy do czynienia rzeczywiście z jednolitą, złożoną z kilku paneli, całością.

I to wszystko z zastosowaniem tylko jednego systemu płatności. 

Automaty sprzedające Master Slave – wady i zalety

Na szczęście automaty vendingowe psują się bardzo rzadko, jeśli użytkowane są prawidłowo i zgodnie z przeznaczeniem. Jednak jeśli już awaria się zdarzy… i jeśli dotyczy to automatu „master”… wówczas wychodzi na jaw największa chyba wada rozwiązania Master Slave.

W przypadku usterki jednostki nadrzędnej, wówczas wszystkie podległe jej maszyny również zostają „unieruchomione” aż do czasu usunięcia usterki mastera. I w takiej sytuacji nie tylko jeden automat, lecz cała ściana vendingowa przestaje pracować i przynosić zyski, aż do czasu usunięcia awarii w urządzeniu głównym.

Co więcej, nie musi to być żadna prawdziwa awaria, ani usterka techniczna. Źródłem komplikacji jest bowiem fakt, że automatem zarządzającym jest kawomat. A automat do kawy może przestać działać z błahego powodu. Wystarczy, że na przykład w podajniku skończą się kubki lub woda. Oczywiście nie jest to żadna awaria – po prostu serwisant się spóźnił i nie dojechał do automatu na czas, aby uzupełnić towar w kawomacie. Jednak w takiej sytuacji czasowo przestaje działać nie tylko kawomat, lecz cały system.

Zdecydowanie korzystniejszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie automatu do przekąsek jako mastera. Jednak póki co, taka opcja jest jeszcze na rynku dużo trudniej dostępna. Idealnie byłoby w sytuacji, gdyby wszystkie jednostki mogły opcjonalnie pracować jako master lub jako slave i moglibyśmy je dowolnie „przekwalifikowywać” według zaistniałych w danej chwili potrzeb. Tymczasem korzystamy z możliwości, jakie są aktualnie dostępne i czekamy na kolejny krok ze strony producentów w kierunku potrzeb i oczekiwań operatorów vendingowych.

Kolejnym minusem systemu Master Slave jest fakt, że przy takim zestawie automatów zakupy może robić jednocześnie tylko jedna osoba. Ogromne zalety zastosowania jednego systemu płatności do kilku automatów omówiliśmy już wcześniej. Konfiguracja taka ma jednak taki właśnie minus, z powodu którego przy naszych automatach mogą tworzyć się kolejki.

Oczywiście każdy operator vendingowe pragnie właśnie tego, aby przy jego maszynach tętniły nieustające kolejki klientów. Jednak gdyby każdy automat był wyposażony ze własny, osobny i niezależny wrzutnik monet, wówczas dwie lub więcej osób mogłoby dokonywać zakupu jednocześnie. Jeden klient mógłby kupować sobie na przykład chipsy lub baton, podczas gdy inna osoba w tym samym czasie zamawia sobie kawę.

Wbrew pozorom ma to znaczenie. Nikt nie lubi stać w kolejce i bezczynnie czekać na swoją kolej. Zwłaszcza w dobie ciągłego pośpiechu, a spieszymy się najczęściej właśnie w pracy i innych miejscach publicznych, czyli właśnie tam, gdzie pracuje większość automatów vendingowych. Szczególne znaczenie ma to na przykład w szkołach, gdzie przerwa między lekcjami jest krótka i każdy potencjalny uczeń/klient może nie zdążyć skorzystać z naszej oferty. A każdy klient stracony to stracony potencjalny zysk.

Z tego samego powodu możemy tracić klientów także w biurowcach, zakładach pracy i w podobnych miejscach, gdzie przerwa śniadaniowa i dostępny czas na zakupy bywa ograniczony. Dodatkowo na zmniejszenie sprzedaży może wpłynąć nie tylko ograniczony czas, ale również sam fakt kolejki – z powodu wspomnianego na początku tego akapitu. Na przykład osoba wychodząc na papierosa i przechodząc obok naszej ściany vendingowej, być może wcale się bardzo nie spieszy, ale może zrezygnować z kawy, bo po prostu nie chce się jej czekać.

 Vending to w dużej mierze sprzedaż impulsowa, zwłaszcza w przypadku napojów i przekąsek. Dlatego analizując strategie i rozwiązania najlepsze dla naszego biznesu warto brać pod uwagę nawet takie szczegóły, co pozwoli na wypracowanie i obranie najbardziej optymalnego dla naszego biznesu kierunku.

Idealną sytuacją jest, gdy w danej lokalizacji napływ konsumentów jest systematyczny przez cały dzień, a nawet dobę, przy jednoczesnym równomiernym rozłożeniu sprzedaży w czasie.

Z tych wszystkich powodów rozumiemy zatem, że system Master Slave, choć nie jest idealny, to posiada jednak sporo niekwestionowanych zalet i daje nam szereg nowych możliwości mogących bardzo pozytywnie wpłynąć na bilans finansowy w firmie i rozwój naszego biznesu. Jednak nie w każdych okolicznościach będzie on jednak dla sprzedaży optymalny i decyzja o jego zastosowaniu powinna być zawsze przemyślana indywidualnie dla każdego punktu sprzedaży.

Jakie automaty sprzedające można kupić w Polsce

Aktualnie w zasadzie wszyscy producenci automatów vendingowych posiada już do zaoferowania różne rozwiązania typu Master Slave.

Producent maszyn Rheavendors oferuje automaty do sprzedaży przekąsek, czyli klasyczne automaty snackowe, które mogą pracować zarówno w trybie master, jak też w trybie slave. Dzięki temu operator vendingowy posiadając takie urządzenie, może zdecydować według własnych potrzeb, czy zainstalować go jako automat niezależny lub dostawić go jako slave do innej maszyny z zainstalowanym już systemem płatności.

Inny producent, którego maszyny również dostępne są w Polsce, FAS (Malcomm), zaproponował nam automaty master, do których możemy dołączyć maksymalnie do dwóch maszyn slave. W ten sposób możemy stworzyć system składający się łącznie z trzech urządzeń. Jednocześnie każdy niezależny automat FAS można przestawić do pracy w trybie slave.

Sprzęt działający w systemie Master Slave oferuje także hiszpański producent Azkoyen. Automaty takie w Polsce dostępne są tylko na zamówienie, jako jedna z dostępnych opcji. Ich dystrybutorem w naszym kraju jest warszawska firma Delco.

Natomiast dystrybutorem automatów włoskiego producenta, firmy Bianchi, jest w Polsce AG Foods. Bianchi również posiada w swojej ofercie kilka opcji z zastosowaniem systemu Master Slave. Może to być na przykład kawomat połączony z automatem przekąskowym (Lei 700 – master + BVM 676 – slave) albo dwa automaty uniwersalne, czyli np. napoje zimne i snacki, przekąski (BVM 681 – master + BVM 676 – slave). 



NAJPOPULARNIEJSZE
POMYSŁ NA BIZNES
MARKETING
EDUKACJA
BIZNES
EMAIL MARKETING
POPULARNE KATEGORIE


Regulamin Serwisu Polityka Prywatności Mapa Serwisu
Copyright zysk24.com © 2011-2021.
All Rights Reserved